Blog

Nagle – gwizd!

Udostępnij
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Na telefonie pojawia się wiadomość od Pani Ewy. Starsza kobieta na emeryturze, mieszka sama. Sprzedaje mieszkanie w Łodzi, aby wyprowadzić się do Trójmiasta. Znalazłam Klientów, podpisaliśmy już akt notarialny.

W SMSie: „Pani Iwono, nie mogę zostawić kupującym mebli, bo okazało się, że mieszkanie w Trójmieście jest puste.”. Czuję, jak robi mi się gorąco. Dzwonię natychmiast i rozmawiam.

Pani Ewa, mająca skłonności do paniki i wyolbrzymiania różnych kwestii (często rozmawiamy o powodach tego zachowania), rozżalona stwierdza, że nic nie może zrobić i pomimo zapisu w umowie, że zostawia wszystkie meble, decyduje się je jednak zabrać do Trójmiasta.

Wyjaśniam konsekwencje, przypominam, że warunkiem podpisania umowy przez kupujących było pozostawienie wszystkich mebli i sprzętu AGD w mieszkaniu, proszę o przemyślenie raz jeszcze tej kwestii, szukam rozwiązania i słucham.

Nagle – świst! „Pani Ewo, podeślę Pani link do salonu meblowego, który ma właśnie wyprzedaż. Jestem przekonana, że znajdzie tam Pani w promocji nowoczesne meble po atrakcyjnej cenie.” Niestety, nie ma mowy o takim rozwiązaniu. „Jest Pani moim pośrednikiem, proszę załatwić tę sprawę.”. Podnosi mi się ciśnienie. Nagle uświadamiam sobie, że stoję pośrodku konfliktu interesów.

Dzwonię do kupujących, nie widzą takiej możliwości. Mieli kupić inne, znacznie tańsze mieszkanie, ale zdecydowali się na to, bo zagwarantowałam Im, że wszystkie meble będą w pakiecie. Para – buch! Trzy dni do przekazania mieszkania. To nie może skończyć się fiaskiem! Musi być jakieś rozwiązanie! Muszę wyjść z twarzą z tej sytuacji.

Po wielu godzinach rozmów i negocjacji, w końcu kupujący zgadzają się na zabranie przez Panią Ewę części mebli. Sprzedająca ma zabrać pralkę, łóżko i lodówkę. Kupujący informują, że zakupili już sprzęt AGD, więc ostatecznie nie ma problemu. Rewelacja! Wszystko idzie w dobrym kierunku.

Wybija godzina „zero”. Spotykamy się o poranku w mieszkaniu, a Pani Ewa, jeszcze zaspana, informuje nas, że jednak zmieniła zdanie i zostawia wszystkie meble, bo oferta sklepu, który jej wysłałam była tak atrakcyjna, że wczoraj postanowiła z niej skorzystać. Zastygnęliśmy w bezruchu. Po co? Dlaczego?

Po spisaniu liczników i wzruszającym pożegnaniu, Pani Ewa wzięła ostatnią walizkę i pojechała zadowolona do Trójmiasta.

Co by było, gdyby pośrednika nie było… Koła – w ruch!

(imiona zostały zmienione)

Iwona Jachnik