Praca Pośrednika zazwyczaj utożsamiana jest z funkcją zawodu i jest to bardzo słuszne założenie. Moje podejście do niej jest jednak nieco odmienne. Dla mnie staje się powoli osią mojego zawodowego i sportowego życia. Zapewnia stabilność, punkt odniesienia i nietypową możliwość jednoczesnego realizowania się na wielu płaszczyznach. Od najmłodszych lat z pasją podejmowałem się różnych projektów. Od konkursów ekonomicznych, przez organizację własnej studniówki, działalność projektową w samorządzie studentów Szkoły Głównej Handlowej, po międzynarodowe zawody sportowe. Wiele doświadczeń z różnych dziedzin życia pozwoliło mi utwierdzić się w przekonaniu, że to właśnie doświadczanie i uczenie się nowego sprawia mi najwięcej radości. Wiedziałem, że z takim charakterem ciężko będzie mi się odnaleźć w klasycznej pracy „na etacie”, a jednocześnie ogromna pasja do sportów ekstremalnych i nowych przeżyć potrzebuje zbilansowania pewną dozą codziennej stabilności. To właśnie odnajduję w branży nieruchomości. Codziennie nowi ludzie i ich historie. Nowe transakcje i wyzwania, z którymi do tej pory jeszcze się nie mierzyłem. A wszystko to opakowane w strukturę tak elastyczną, że pozwala mi na realizację pasji i starty w zawodach sportowych.

Dlaczego Sempre Nieruchomości?

Decyzję o rozpoczęciu przygody z branżą nieruchomości rozpocząłem od dowiedzenia się na ten temat tyle, ile tylko byłem w stanie. Artykuły branżowe, internetowe opinie, YouTube i wszelkie inne dostępne dzisiaj formy przekazu. Efekt był niestety przytłaczający – wszyscy bardzo dobrze na swój temat mówią, ale w codziennej pracy, podejściu do Klienta i współpracowników nie jest już tak różowo. Chciałem mieć pewność, że biuro, z którym podejmę współpracę zaoferuje mi nie tylko profesjonalizm i możliwości rozwoju, ale także, a może i przede wszystkim, będzie szczere i prawdziwe. Tak ze mną, jak i z Klientami, z którymi pracuję. Te proste i podstawowe wartości są dziś niestety rzadko spotykane, ale właśnie w Sempre udało mi się je odnaleźć. Dało się to odczuć już na rozmowie rekrutacyjnej, która zamiast „korpo przesłuchania” przypominała raczej efektywne spotkanie biznesowe dwójki ludzi, którzy chcą razem zrobić coś dobrego. Dla siebie i innych. Niesamowicie jest wchodzić rano do biura i spotykać Zespół ambitnych ludzi, którym się ufa i z którymi można śmiało brać się za kolejne wyzwania. Szczerze życzę każdemu takiej atmosfery i energii w Zespole, w którym pracuję